Skąd bierze się kolor

Barwnik dodaje się do masy lateksowej przed formowaniem, więc kolor jest w materiale, a nie na nim – nie schodzi, nie ściera się i nie barwi skóry. Używa się do tego pigmentów dopuszczonych do kontaktu ze śluzówką, a gotowa prezerwatywa przechodzi te same badania co przezroczysta: szczelność, rozciąganie, objętość powietrza przed pęknięciem, norma ISO 4074, znak CE. Kolor niczego nie zmienia w bezpieczeństwie.

Jeden drobiazg praktyczny: barwnik to dodatkowy składnik, a więc dodatkowy potencjalny alergen. Jeśli podrażnienie pojawia się po kolorowych, a po przezroczystych nie, sprawdź wersję niebarwioną, zanim uznasz, że masz alergię na lateks.

Kolor rzadko chodzi sam

W praktyce większość kolorowych prezerwatyw to modele smakowe, w których barwa sygnalizuje smak: truskawkowa jest czerwona, jagodowa fioletowa, miętowa zielona, czekoladowa brązowa. To wygodne – w pudełku mieszanym widać po kolorze, co się wybiera, nawet przy zgaszonym świetle. Cała seria Pasante działa właśnie tak: Strawberry Crush, Blueberry Blast, Mint, Chocolate Temptation i tropikalny zestaw Tropical w pomarańczu i żółci.

Kolor bez smaku też się zdarza. Love Match Aromatyzowane miksuje czerń, czerwień i żółć w jednym opakowaniu, Egzo Hot Red to czerwony lateks z wypustkami, a ONE Tattoo Touch ma nadruk imitujący tatuaż na prążkowanej powierzchni.

Pasante Glow – ta, która świeci

Osobna pozycja: Pasante Glow świeci w ciemności. Działa jak każdy materiał fosforescencyjny – wystarczy przez kilkadziesiąt sekund potrzymać rozwiniętą prezerwatywę przy źródle światła, a potem zgasić. Świecenie jest zielonkawe i trwa kilka minut, więc to raczej element zabawy niż oświetlenie. Poza tym to zwykła prezerwatywa lateksowa o standardowej szerokości, z takim samym atestem jak reszta półki.

Do czego się to naprawdę przydaje

  • Na prezent i na wieczór panieński – kolorowe zestawy są najczęściej kupowane właśnie w tej roli.
  • Do rozpoznawania po ciemku – jeśli trzymacie w szufladzie kilka rodzajów, kolor jest szybszy niż czytanie saszetki.
  • Dla samej zmiany – to najtańszy sposób, żeby cokolwiek w tej sprawie wyglądało inaczej niż zwykle.

Reszta zasad bez zmian: termin ważności na saszetce, żadnych olejów, jedna prezerwatywa na jeden kontakt. A jeśli kolor ma być tylko dodatkiem do czegoś konkretniejszego, zacznij od półki, która odpowiada temu „konkretniejszemu” – ultracienkich, z wypustkami albo klasycznych.