Trzy bazy i jedna reguła, która oszczędza kłopotów

Większość pytań w tym dziale sprowadza się do jednego: co z czym wolno łączyć. Odpowiedź zależy od bazy preparatu, a nie od marki ani ceny.

  • Na bazie wody — bezpieczne ze wszystkim: z lateksem, z poliizoprenem, z każdą zabawką, w tym silikonową. Zmywają się samą wodą. Wadą jest to, że z czasem wsiąkają i wysychają; wystarczy je wtedy zwilżyć odrobiną wody zamiast dokładać kolejną porcję.
  • Na bazie silikonu — ślizgają się znacznie dłużej i nie wysychają, są odporne na wodę, więc sprawdzają się pod prysznicem. Bezpieczne dla prezerwatyw, ale nie dla zabawek silikonowych: silikon rozpuszcza silikon, a powierzchnia zabawki robi się matowa i lepka. Nie da się tego cofnąć.
  • Na bazie oleju — olejki do masażu, oliwki, wazelina. Niszczą lateks i poliizopren w kilkadziesiąt sekund, więc nie wolno ich łączyć z prezerwatywą. Świetne do masażu całego ciała, złe jako lubrykant.

Reguła, którą warto zapamiętać zamiast całej listy: przy prezerwatywie — woda albo silikon, przy zabawce silikonowej — tylko woda, przy masażu bez prezerwatywy — cokolwiek.

Co w tym dziale znajdziesz

Prezerwatywy mają u nas osobny, duży dział — trzynaście półek według rodzaju i rozmiaru. Preparaty na potencję i libido znajdziesz w dziale afrodyzjaków i suplementów.

Dlaczego to nie jest dział opcjonalny

Naturalne nawilżenie jest zmienne i zależy od fazy cyklu, wieku, leków, stresu i zwykłego zmęczenia — to norma, a nie usterka. Po porodzie, w okresie karmienia i w menopauzie bywa go wyraźnie mniej z powodów hormonalnych; podobnie działa część leków, od antykoncepcji po przeciwhistaminowe i przeciwdepresyjne. Lubrykant nie jest więc rozwiązaniem problemu, tylko normalnym wyposażeniem, które po prostu zmniejsza tarcie.

Ma to też wymiar praktyczny: suche tarcie jest jedną z dwóch głównych przyczyn pękania prezerwatyw, obok źle dobranego rozmiaru. Kropla lubrykantu na zewnątrz prezerwatywy robi tu więcej niż jakakolwiek grubość lateksu.

Domowe zamienniki — dlaczego nie

Pytanie wraca regularnie, więc odpowiadamy wprost. Olej kokosowy, oliwa i wazelina niszczą lateks, a ich pozostałości w pochwie sprzyjają zaburzeniom flory bakteryjnej. Ślina wysycha w kilkanaście sekund i przenosi bakterie z jamy ustnej. Balsam do ciała i krem do rąk zawierają substancje zapachowe i konserwanty, których nie testowano na kontakt ze śluzówką. Preparat z tego działu kosztuje kilkanaście złotych i jest do tego przeznaczony — to najprostszy wybór w całej sprawie.